Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mizofonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mizofonia. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 marca 2016

Jak leczyć mizofonie??

Jak leczyć mizofonie ?
Tak naprawdę nie ma na to żadnej terapii ani żadnych tabletek trzeba popsrostu z tym żyć.  Problem jako mizofonikow polega na tym ze my wiemy ze mamy mizofonie i sami w głowie czasami z premedytacją wyszukujemy w otoczeniu dźwięków które nas irytują - a to jest złe.  Człowiek sam siebie napędza. Zawiezie dał nas choć w minimalnym stopniu było to ze nie wiemy ze mamy mizofonie, tak było przynajmniej w moim wypadku. Do póki nie wiedziałam że ja mam moja choroba nie była aż taką nasiona.

Tak więc pierwsza moja rada jest to aby nie skupiać się na tym zabaradzo,tak wiem wiem jest to brdzo ciężkie wręcz nie do zrealizowania ale jakoś musimy z tym walczyć ! Po trochę małymi krokami.

Jak pewnie każdy wie najlepszym przyjacielem mizofonika są oczywiście nie kto inny jak słuchawki. Nasze małe zbawienie w busie czy tramwaju kiedy służymy jak osobnik obok nas niemiłosiernie dyszy gdyż biegł przez pół placu by zdążyć na tramwaj. Lecz pamiętajmy że słuchawki niszczą słuch, mój bardzo się pogorszył odkad bardziej intensywnie zaczęłam kolegować się z słuchawkami.

Moja trzecia rada jest nieukrywanie naszych uczuć. Jeżeli irytuje Cię mlaskanie domowników podtrzas obiadu powiedz to, staraj się im to na spokojnie wytłumaczyć o co chodzi a napewno zrozumieją !

Ostatnim ale dość skutecznym jest słuchanie ASMR. Większość z was pewnie nie wiem co to takiego, już wysniam. ASMR są to filmiki na yt, które mają na zadaniu pobudzić nasze zmysły poprzez szept szelestanie wydawanie dożyć odgłosów czy też poprzez np scenki. Jak wiecie jesteśmy uczulenia na różne szepty mlaskania czy też szeleszczeniu papierem, a poprzez taka konfrontację z tymi dźwiękami na filmkach możemy do nich trochę przywyknąć. Odkąd od około roku słucham właśnie tego typu materiału minimalnie moja mała obsesja się pomniejszyła, tak więc polecam wam bardzo serdecznie spróbować zakolegowac się z nimi ( musicię przesłuchać kilku różnych materiałów tego typu bo nie zawsze niektóre na nas działają, ja naprzyklad bardzo lubię typu scenki a nie lubię gdy są powtarzane słowa czy tez skrobanie paznokciami o kawałek deski ale to zależy od nas bo,  każdy z nas jest inny)

Tak więc na podumowanie stworzy mała listę :

1. Ograniczyć myślenie o tym ze jest się mizofonikiem.
2. Pamiętać że słuchawki to nasz najlepszy przyjaciel. (bardzo polecam na uspokojenie w trakcie 'szału?' płytę Pezeta " Muzyka emocjonalna" bardzo a to bardzo uspokaja).
3. Nie bujmy mówić się o tym ze niektóre dźwięki nas irytują, nasi bliscy powinni to zrozumieć i pamiętajcie starajcie się im to na spokojnie wytłumaczyć bo niektórzy nie mogą tego do końca zrozumieć.
4. Spróbować z filmami ASMR.

Pozdrawiam wasza Marchewa !

poniedziałek, 4 stycznia 2016

MIZOFONIA ! Co ? Gdzie ? I jak ?


NA WSTĘPIE PAMIĘTAJ ! Każda osoba inaczej reaguje, jedni po prostu wyjdą z pokoju, drudzy zaczną płakać ale i są takie osoby, które dla zmniejszenia bólu psychiczne będą sprawiać sobie samym ból na przykłąd przez cięcie się! Dlatego nie warto lekceważyć nawet tak małych zburzeń, bo one też potrafią uprzykrzyć człowiekowi życie! 
 
UWAGA ! UWAGA !

Jeżeli irytuje cię :mlaskanie, gryzienie, siorbanie, żucie, przełykanie, pocieranie skóry o skórę, sapanie, wzdychanie, pociąganie nosem, 'niewyjaśnione zasysanie śliny?'.To oznacza tylko jedno. Masz mizofonie, i powinieneś niezwłocznie przeczytać ten wpis (no i kilka następnych).



MI-ZO-FO-NIA - CZYLI W STRESZCZENIU MÓWIĄ KULTURALNIE MEGA WKU**IENIE NA DŹWIĘKI PRZE INNYCH OSOBNIKÓW.

No to okej, pierwsze koty za płoty ! Jesteś tu to pewnie borykasz się z tym samy problemem co ja - czyli z nadwrażliwością na niektóre dźwięki i jako wisienkę na torcie pozwolę sobie dodać również nadwrażliwość na niektóre gesty, choć wiem, że to pewnie zalicza się do innej choroby ale ma powiązanie z mizofonią.


Może moją opowieść zacznę od tego, jak rozpoczęła się moja przygoda z mizofonią. Było to w czasach gimnazjum - czyli okres mojego najbardziej zawansowanego buntu młodzieńczego, zaczęłam zwracać uwagę na głośne oddychanie, sapanie, mówienie słodkim szeptem (tak wiem brzi to idotycznie), pocieranie skóry o skóry, szeleszczenie kartkami itp. i właśnie wtedy zaczęłam zwracać moim bliskim uwagę na te małe ale jednak jakie znaczące dla mnie szczegóły co było z ich strony zbywane tekstami typu : znowu wymyślasz, daj spokój, tobie zawsze coś nie pasuje itp itd. I to właśnie w tamtym momencie życia przestałam przesiadywać z rodziną, bo to nie miało żadnego sensu, gdy roześmiani członkowie rodziny opowiadają jakieś śmieszne anegnotki przy tym pocierając przedramię, a mi w tym samym momencie staje przed oczami obraz jak rzucam się na daną osobę i łamię mu tą rękę. Tak wiem  brzmi to psychicznie...ale tak się właśnie czujemy. 

A co jest w tym wszystkim najgorsze ? Że nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć rodzinie o co w tym wszystkich chodzi, bo to jest przecież nienormalne, żeby irytowało nas czyjeś oddychanie ? 
A jednak da się tak ! I w cale nie oznacza to że jesteśmy wariatami czy po prostu chcemy komuś zepsuć dzień lub zwrócić na siebie uwagę innych tylko po prostu jesteśmy bardziej wrażliwi na dźwięk niż inni. To jest normalne ! Tak jak ktoś ma łaskotki na stopach a inny nie tak my reagujemy "furią" na mlaskanie. 

Zazwyczaj nas mizoiołków (nazwijmy się tak bo to tak słodko brzmi jak mlaskanie...) irytują dźwięki i czasami gesty NASZYCH BLISKICH. Ja nie wiem czeku akurat to oni nas najbardziej irytują ? Może dlatego, że spędzamy z nimi najwięcej czasu i skrupulatnie powtarzam! skrupulatnie skupiamy się na ich zachowaniu wymienionym wyżej. 


No dobra ! To był taki mały wstęp?zapoznanie nas z naszym problemem, a w następnych wpisach podam wam kilka przydatnych rad jak niwelować/minimlnie zmieszyć objawy naszej choroby !

PRZYDATNE I UZUPEŁNIAJĄCE POSTY :


Buziaki, Marchewa :*