środa, 23 marca 2016

Lábo Beauty Nail Gel Nails stick on - żelowe naklejane paznokcie

Lábo Beauty Nail Gel Nails stick on - żelowe naklejane paznokcie - dostępne w Naturze za 15zl i w Hebe za ok 20zł

To już moje trzecie podejście do tych właśnie paznokci. I wiecie co ? Jestem jak najbardziej zadowolona ! paznokcie mają same plusy ! Jako pierwszy plus to napewno cena - w drogerii Natura kosztuja one 14.99, częsta są tez na nie przeceny gdzie cena wynosi ok 10zł - jak na tnie paznokcie cena idealna ! Po drugie bardzo łatwa aplikacja paznokci i ich ściąganie - po tygodniu porostu same juz odpadaja, bo taki jest ich mniej więcej coś trzymania się na naturalnej płytce. Po trzecie mają 2 rozmiary szerokosci płytki wiec spokojnie dopasowują się do płytki, a co za tym się wiąże jedne opakowanie może nawet strczyć na dwa razy (w przypadku krótszych tych fioletowych bo dłuższe mają nieparzysztą liczbę). Jako jedynyinna tych paznokci jest to ze kiedy doyay włosów to one wchodzą pomiędzy szczelinę płytka a paznokieć ta gdzie nie ma żelu co jest dość uciążliwe.
Ale za cenę 15zł łatwo dostępnych przy balnej aplikacji są one hitem da oob które nie są z wyglądu własnej płytki - a ich największą zaletą to to że nie niszczą naszej płytki.

Bardzo serdecznie polecam was nie te żelowe paznokcie - z tego co widziałam jest kilka kolorów i wzorów o 2 rozmiary do wyboru.

SPOSÓB APLIKACJI :

1. Odtłuść paznokcie zmywaczem.
2. Dopasuj odpowiedni rozmiar i kształt do paznokci.
3. Odklej folie, która zabezpiecza klej.
4. Dopasuj paznokieć do płytki i mocno dociśnij ok 5s.
5. Gotowe ! Teraz możesz cieszyć się pięknymi paznokciami.

JAK ZDJĄĆ PAZNOKCIE ?
1. Podchacz delikatnie paznokcia i zaaplikuj zmywacz tak aby rozpuścić klej, możesz też moczyć paznokcie w zmywaczu ale jest to nizdrowe dla twoich skórek.
2. Po odczekaniu chwili oderwij paznokcie, ale pamietaj nie rób nic na siłę bo tylko zniszczysz płytkę.

Pozdrawiam wasza Marchewa :**

Jak leczyć mizofonie??

Jak leczyć mizofonie ?
Tak naprawdę nie ma na to żadnej terapii ani żadnych tabletek trzeba popsrostu z tym żyć.  Problem jako mizofonikow polega na tym ze my wiemy ze mamy mizofonie i sami w głowie czasami z premedytacją wyszukujemy w otoczeniu dźwięków które nas irytują - a to jest złe.  Człowiek sam siebie napędza. Zawiezie dał nas choć w minimalnym stopniu było to ze nie wiemy ze mamy mizofonie, tak było przynajmniej w moim wypadku. Do póki nie wiedziałam że ja mam moja choroba nie była aż taką nasiona.

Tak więc pierwsza moja rada jest to aby nie skupiać się na tym zabaradzo,tak wiem wiem jest to brdzo ciężkie wręcz nie do zrealizowania ale jakoś musimy z tym walczyć ! Po trochę małymi krokami.

Jak pewnie każdy wie najlepszym przyjacielem mizofonika są oczywiście nie kto inny jak słuchawki. Nasze małe zbawienie w busie czy tramwaju kiedy służymy jak osobnik obok nas niemiłosiernie dyszy gdyż biegł przez pół placu by zdążyć na tramwaj. Lecz pamiętajmy że słuchawki niszczą słuch, mój bardzo się pogorszył odkad bardziej intensywnie zaczęłam kolegować się z słuchawkami.

Moja trzecia rada jest nieukrywanie naszych uczuć. Jeżeli irytuje Cię mlaskanie domowników podtrzas obiadu powiedz to, staraj się im to na spokojnie wytłumaczyć o co chodzi a napewno zrozumieją !

Ostatnim ale dość skutecznym jest słuchanie ASMR. Większość z was pewnie nie wiem co to takiego, już wysniam. ASMR są to filmiki na yt, które mają na zadaniu pobudzić nasze zmysły poprzez szept szelestanie wydawanie dożyć odgłosów czy też poprzez np scenki. Jak wiecie jesteśmy uczulenia na różne szepty mlaskania czy też szeleszczeniu papierem, a poprzez taka konfrontację z tymi dźwiękami na filmkach możemy do nich trochę przywyknąć. Odkąd od około roku słucham właśnie tego typu materiału minimalnie moja mała obsesja się pomniejszyła, tak więc polecam wam bardzo serdecznie spróbować zakolegowac się z nimi ( musicię przesłuchać kilku różnych materiałów tego typu bo nie zawsze niektóre na nas działają, ja naprzyklad bardzo lubię typu scenki a nie lubię gdy są powtarzane słowa czy tez skrobanie paznokciami o kawałek deski ale to zależy od nas bo,  każdy z nas jest inny)

Tak więc na podumowanie stworzy mała listę :

1. Ograniczyć myślenie o tym ze jest się mizofonikiem.
2. Pamiętać że słuchawki to nasz najlepszy przyjaciel. (bardzo polecam na uspokojenie w trakcie 'szału?' płytę Pezeta " Muzyka emocjonalna" bardzo a to bardzo uspokaja).
3. Nie bujmy mówić się o tym ze niektóre dźwięki nas irytują, nasi bliscy powinni to zrozumieć i pamiętajcie starajcie się im to na spokojnie wytłumaczyć bo niektórzy nie mogą tego do końca zrozumieć.
4. Spróbować z filmami ASMR.

Pozdrawiam wasza Marchewa !