poniedziałek, 4 stycznia 2016

MIZOFONIA ! Co ? Gdzie ? I jak ?


NA WSTĘPIE PAMIĘTAJ ! Każda osoba inaczej reaguje, jedni po prostu wyjdą z pokoju, drudzy zaczną płakać ale i są takie osoby, które dla zmniejszenia bólu psychiczne będą sprawiać sobie samym ból na przykłąd przez cięcie się! Dlatego nie warto lekceważyć nawet tak małych zburzeń, bo one też potrafią uprzykrzyć człowiekowi życie! 
 
UWAGA ! UWAGA !

Jeżeli irytuje cię :mlaskanie, gryzienie, siorbanie, żucie, przełykanie, pocieranie skóry o skórę, sapanie, wzdychanie, pociąganie nosem, 'niewyjaśnione zasysanie śliny?'.To oznacza tylko jedno. Masz mizofonie, i powinieneś niezwłocznie przeczytać ten wpis (no i kilka następnych).



MI-ZO-FO-NIA - CZYLI W STRESZCZENIU MÓWIĄ KULTURALNIE MEGA WKU**IENIE NA DŹWIĘKI PRZE INNYCH OSOBNIKÓW.

No to okej, pierwsze koty za płoty ! Jesteś tu to pewnie borykasz się z tym samy problemem co ja - czyli z nadwrażliwością na niektóre dźwięki i jako wisienkę na torcie pozwolę sobie dodać również nadwrażliwość na niektóre gesty, choć wiem, że to pewnie zalicza się do innej choroby ale ma powiązanie z mizofonią.


Może moją opowieść zacznę od tego, jak rozpoczęła się moja przygoda z mizofonią. Było to w czasach gimnazjum - czyli okres mojego najbardziej zawansowanego buntu młodzieńczego, zaczęłam zwracać uwagę na głośne oddychanie, sapanie, mówienie słodkim szeptem (tak wiem brzi to idotycznie), pocieranie skóry o skóry, szeleszczenie kartkami itp. i właśnie wtedy zaczęłam zwracać moim bliskim uwagę na te małe ale jednak jakie znaczące dla mnie szczegóły co było z ich strony zbywane tekstami typu : znowu wymyślasz, daj spokój, tobie zawsze coś nie pasuje itp itd. I to właśnie w tamtym momencie życia przestałam przesiadywać z rodziną, bo to nie miało żadnego sensu, gdy roześmiani członkowie rodziny opowiadają jakieś śmieszne anegnotki przy tym pocierając przedramię, a mi w tym samym momencie staje przed oczami obraz jak rzucam się na daną osobę i łamię mu tą rękę. Tak wiem  brzmi to psychicznie...ale tak się właśnie czujemy. 

A co jest w tym wszystkim najgorsze ? Że nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć rodzinie o co w tym wszystkich chodzi, bo to jest przecież nienormalne, żeby irytowało nas czyjeś oddychanie ? 
A jednak da się tak ! I w cale nie oznacza to że jesteśmy wariatami czy po prostu chcemy komuś zepsuć dzień lub zwrócić na siebie uwagę innych tylko po prostu jesteśmy bardziej wrażliwi na dźwięk niż inni. To jest normalne ! Tak jak ktoś ma łaskotki na stopach a inny nie tak my reagujemy "furią" na mlaskanie. 

Zazwyczaj nas mizoiołków (nazwijmy się tak bo to tak słodko brzmi jak mlaskanie...) irytują dźwięki i czasami gesty NASZYCH BLISKICH. Ja nie wiem czeku akurat to oni nas najbardziej irytują ? Może dlatego, że spędzamy z nimi najwięcej czasu i skrupulatnie powtarzam! skrupulatnie skupiamy się na ich zachowaniu wymienionym wyżej. 


No dobra ! To był taki mały wstęp?zapoznanie nas z naszym problemem, a w następnych wpisach podam wam kilka przydatnych rad jak niwelować/minimlnie zmieszyć objawy naszej choroby !

PRZYDATNE I UZUPEŁNIAJĄCE POSTY :


Buziaki, Marchewa :*